.jpg)
Przemek Stępień, dyrektor festiwalu: Tegoroczny festiwal jest w dużej mierze współtworzony przez samych widzów. Konsekwentnie przyjmowaliśmy ich sugestie oraz obserwowaliśmy ich upodobania dotyczące zarówno wyboru seansów, jak i reakcji na nasze propozycje filmowe, podczas poprzednich edycji AfryKamery. Postanowiliśmy odnieść się do dwóch głównych uwag.
Po pierwsze zwracano uwagę na zbyt małą ilość filmów pokazujących Afrykę w pozytywnym świetle przy nadmiarze obrazów przytłaczających problemami kontynentu. Dlatego tegoroczny festiwal odbywa się pod hasłem "Duma Afryki". Uznaliśmy, że wystarczy już przedstawiania kontynentu wyłącznie w negatywnym świetle, i zrobiliśmy wszystko, by zaprezentować filmy pokazujące osiągnięcia i sukcesy Afryki i Afrykańczyków, ważne postaci z historii Afryki oraz jej pozytywne oblicze wypełnione niedocenionymi bohaterami. AfryKamera kładzie większy niż zwykle nacisk na aspekt historyczny, który pozwala pokazać dumę i siłę mieszkańców kontynentu, a wśród nich znajdą się Monica Wangu Wamwere, Abele Bikila, Ahmed Baba czy Sotigui Kouyaté.
Po drugie, przy każdej kolejnej edycji AfryKamery zachęcano nas, żeby podjąć ryzyko i zaprezentować produkcje afrykańskiego mainstreamu, czyli przede wszystkim powstające w nigeryjskim zagłębiu filmowym melodramaty, horrory czy sensacje. Nollywood, jako fenomen na skalę kontynentu i dynamicznie rozprzestrzeniający się nie tylko w Afryce przemysł filmowy, wzbudza coraz większe zaciekawienie w Polsce. Nowa generacja twórców filmowych odrzuca niskobudżetowe produkcje robione w trzy tygodnie, ale, zachowując estetykę i tematykę, zwraca się bardziej ku jakości niż ilości, podobnie jak było w przypadku indyjskiego Bollywood. Poza nigeryjskim mainstreamem jak "Inale" - musical, który kosztował milion dolarów, czy "Figurka", - nigeryjski horror w czystej postaci, pokażemy nieco zawadiacki melodramat z Ghany "Elmina" oraz niskobudżetowy przebój kasowy DVD z Angoli "Kuduro - wojny uliczne".
Z wielkim zaciekawieniem będziemy obserwować reakcję polskich widzów na tą całkowicie odmienną i nową kulturę kinematograficzną.



